• Garnek rozmaitości

    Jeśli nie mamy pomysłu na obiad, a w naszej lodówce znaleźć można tylko typowe polskie produkty, to nie ma powodu do obaw! Nie musimy nic zamawiać ani biec do sklepu po wymyślne składniki...Więcej...
  • Golonka w piwie

    Mówi się, że mężczyzna nie lubiący golonki jest nic nie wart. Tak przynajmniej głosiły w latach 20tych ubiegłego wieku gazety codzienne i poradniki dla pań... Więcej...
  • Brzoskwinie - witaminowa bomba!

    Powszechnie wiadomo jak pyszne są brzoskwinie. Jednak nie wszyscy wiedzą jak wiele w nich witamin. Zawierają m. in. A, B1, B2, B3, B6, C, PP, magnez, fosfor, żelazo, bor, potas, kwas foliowy, wapń i niacytynę... Więcej...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą azja. Pokaż wszystkie posty

Potrawa, w której żyję

Jeszcze całkiem niedawno w naszym kraju toczyła się burzliwa debata między zwolennikami i przeciwnikami uboju rytualnego. Część z nas zapewne pamięta także aferę dotyczącą pewnej sieci sklepów, która oferowała prosiaki w całości. Zdumiewające, jak często oburzamy się na widok tego, co oczywiste. Nawiązuję do tych wydarzeń, bo dzisiejszy wpis poświęcony będzie kuchni ekstremalnej. Bynajmniej nie ze względu na smak czy aromat, ale na zręczność i koordynację ruchową serwowanych „dań”. Grunt to świeżość, a przechowywane w zamrażarce zwłoki do świeżych należeć nie będą. Oto przed Wami najpopularniejsi uciekinierzy, których możecie poznać na stołach całego świata.


Do miłośników mocnych wrażeń bez wątpienia należą Koreańczycy. Jedną ze specjalności Azjatów stanowi sannakji, czyli surowe danie złożone z żywych ośmiorniczek. W kontekście wschodniej kuchni nie jest to wyrafinowana potrawa. Zwierzęta krojone są na krótkie paski, a każdy kawałek sunie po talerzu jeszcze przez kilka minut po podaniu. Jeżeli jakimś cudem udaje się go chwycić za pomocą pałeczek, tak czy siak istnieje duża szansa na przyczepienie się do podniebienia jedzącego. Smakoszom polecamy wersję hard, czyli spojrzenie w oczy ośmiornicy, a następnie zjedzenie jej w całości. Jeżeli przeciwnik nie zdąży przyssać się do ścian przełyku, możecie poczuć się zwycięzcami. Do końca nie wiadomo, dlaczego Koreańczycy twierdzą, że tylko żywa ośmiornica dodaje siły i wigoru. Być może są zwolennikami oszczędzania czasu.

Eco Vital eksperymenty kulinarne

Przenoszenie zwyczajów ludzi do królestwa zwierząt to z kolei chińska recepta na smaczną (przynajmniej w ich mniemaniu) potrawę. Pijane krewetki to przysmak znany w państwie środka od wieków. Jego przygotowanie należy do banalnie prostych. Wystarczy do naczynia z żywymi krewetkami dolać tradycyjnej chińskiej wódki, a następnie odczekać odpowiednią ilość czasu aż nasi mali przyjaciele stracą „czujność”. Problem w tym, że zapach trunku do przyjemnych nie należy. Subtelna nuta zmywacza do paznokci w połączeniu z wykwintnym bukietem chemii gospodarczej powodują odruch wymiotny przed przystąpieniem do degustacji. Istnieje bardziej wysublimowany sposób podawania pijanych krewetek. Zgodnie z nim zanurzamy je w samej wódce bez dodatku wody, a następnie ją podpalamy. Po kilkunastu sekundach danie jest gotowe do spożycia.


Nadal znajdujemy się w Azji. Skoro ludzie lubią ganiać za ośmiornicami (na szczęście tylko po talerzu), upijać niewinne krewetki, to jedzenie ogłuszonej i wypatroszonej ryby „póki ciepła” nie powinno już nikogo dziwić. Japońska sztuka kulinarna, mimo że dużo bardziej zbliżona do europejskiej w porównaniu z jej zachodnimi sąsiadami, wciąż spędza nam sen z powiek. Ikuzukuri to prawdziwa ozdoba serwowanych dań. Bez kucharza o dużych umiejętnościach zbyt wiele w tej materii nie osiągniemy. O wszystkim decyduje pierwsze uderzenie. Szef kuchni musi uderzyć rybę w taki sposób, by jej nie zabić. Następnie pozbawia ją łusek, rozcina, patroszy, a w jej wnętrzu umieszcza właściwą, przygotowaną wcześniej przekąskę. Zwierzę przez kilka minut po wybudzeniu próbuje zaczerpnąć powietrza, aż w końcu traci resztki sił.


Chińczycy, znani z najbardziej humanitarnych metod obróbki żywności, również mają swój sposób na przepyszną rybę. Pochodząca z Taiwanu ying yang fish jest smażona żywcem i podawana z sosem słodko-kwaśnym. Zdrapywanie łusek, rozcinanie brzucha za pomocą nożyczek i rutynowe patroszenie kończy się zanurzaniem w tryskającym, głębokim oleju. Czas ma tutaj ogromne znaczenie, ponieważ ryba na talerzu musi się ruszać. Najlepsi kucharze przyrządzają danie w niecałe 2 minuty!

Eco Vital naczynia 3 generacji

Na koniec zostawiłam trochę mniej kontrowersyjny eksperyment, a mianowicie pochodzący z Sardynii ser casu marzu. Jest to ser owczy, znany z gnieżdżących się w nim larw much, które wywołują fermentację i nadają mu pożądanego smaku. Na pierwszy rzut oka ser wygląda zwyczajnie. Dopiero, gdy dokładnie przyjrzymy się naszemu smakołykowi, możemy dostrzec małe, pełzające, białe stworzonka. Jeżeli są one martwe, oznacza to, iż ser zaczął wydzielać toksyny i jest niezdatny do spożycia. Kluczowa sprawa – chętnym do skosztowania potrawy zaleca się zakładanie okularów, ponieważ larwy skaczą w górę nawet na 15 centymetrów i mogą uszkodzić oczy. Dlatego też popijanie casu marzu mocnym winem jest bardzo wskazane.

Smacznego! :)

Naturalny smak Japonii

Eco Vital Pracownik BiurowyDziś dla odmiany opowiemy co nieco o kuchni, która w naszym kraju zdobywa coraz większą popularność. Co prawda pierwsze zetknięcie z nią może być dla przeciętnego Europejczyka szokujące, jednak coraz więcej osób chce poszerzać swoje horyzonty kulinarne. Mowa o kuchni japońskiej.

Podczas, gdy w naszym rodzimym jadłospisie całą niemal uwagę skupiamy na smaku, dalekowschodni wyspiarze dużą rolę przypisują estetyce potraw. Pierwsze zetknięcie Europejczyka z kuchnią japońską może być dla wielu szokujące. Na początku podchodzimy do niej ostrożnie, później jednak stajemy się coraz ciekawsi, aż w końcu jesteśmy zdolni ją zaakceptować. Intryguje nas złożoność smaku połączona z bogatą ornamentyką. Warzywa są rzeźbione tak precyzyjnie, że dopiero po bliższym przyjrzeniu się im możemy zdecydowanie stwierdzić, z jakim produktem mamy do czynienia. Całość jest skomplikowaną, lecz przemyślaną kompozycją.
Japończycy używają przede wszystkim produktów świeżych. Nie są przyzwyczajeni do ich magazynowania, tak jak to ma miejsce w przypadku przeciętnego mieszkańca Europy. Przyprawy? Nie są specjalnie lubiane. Istotne jest zachowanie czystego smaku potrawy. Najczęściej jedzone są ryby i wszelkiego rodzaju owoce morza. Tradycyjna kuchnia do dziś nie została wyparta przez przysmaki znane na całym świecie.

Eco Vital OpinieWykorzystując niewielką gamę produktów mieszkańcy Japonii stworzyli szeroki wachlarz potraw. Do jednej z głównych specjalności należy sashimi, czyli surowa ryba pokrojona w paski i podawana jako zakąska przed ciepłym daniem. Równie popularnym daniem jest światowa wizytówka Japonii, czyli sushi. Gotowany ryż z dodatkiem octu, ukształtowany w dowolną formę, kawałkiem surowej ryby, jest najbardziej rozpoznawalną potrawą Kraju Kwitnącej Wiśni.

Japończycy lubią pielęgnować więzi rodzinne. Jednym z przejawów takiego stanu rzeczy jest przygotowywanie potraw na stole i spożywanie ich z jednego, wspólnego naczynia. Na rodzinnych stołach nie goszczą noże, zatem potrawy muszą być podzielone na mniejsze kawałki. Poprawne jest zarówno jedzenie pałeczkami, jak i palcami. Ważniejszy od wspólnego radowania się smakiem potraw jest sam proces ich przygotowywania. Każdy kęs ozdabia się fragmentami owoców lub warzyw. W Japonii można usłyszeć związany z tym dowcip. „Jaka jest różnica między Chińczykiem i Japończykiem? Gdy Chińczyk widzi coś, co się rusza i rośnie, zastanawia się jak to zjeść. Japończyk zastanawia się, jak to zjeść pięknie.”.
Typowy japoński posiłek nazywany jest ichiju-sansai, co oznacza ryż i trzy przekąski. Miska ryżu oraz miska zupy stanowią w tym przypadku elementy obowiązkowe. Pozostałe trzy dania należą do zupełnie innych grup, wśród których wyróżnia się m. in. takie jak:

Eco Vital Opinieyakimono – dania z ryb, owoców morza, mięsa i drobiu, pieczone na ruszcie lub podgrzewanym węglem drzewnym grillu;
agemono – dania smażone lub frytowane w głębokim oleju, np. tempura;
tsukemono – japońskie pikle czyli warzywa marynowane lub poddane fermentacji mlekowej w celu ich dłuższego przechowywania;
sunomono – sałatki przyrządzane z warzyw, ryb i owoców morza;

Japończycy są wybredni także w stosunku do gatunków ryżu. Jedzą tylko ryż produkowany w ich ojczystym kraju. Przed podaniem jest starannie opłukiwany, namaczany przez czas od ok. 30 minut do dwóch godzin, a następnie gotowany nieco dłużej niż ryż dostępny w naszych sklepach.